Porażka w Kłodawie

Porażka w Kłodawie

Jak po grudzie - tak właśnie idzie zawodnikom Baszty Przedecz w rundzie wiosennej. Zamiast rewanżu za jesienną porażkę na własnym stadionie, nasi zawodnicy i licznie zgromadzeni sympatycy, doznali sporego rozczarowania. Miejscowy Górnik pokonał Basztę 2:0 (0:0).
A mogło zacząć się pięknie. Już w pierwszej minucie wszyscy czekali na odgwizdanie rzutu karnego, który widzieli wszyscy oprócz sędziego. Niestety arbiter główny chyba się jeszcze nie rozgrzał i odgwizdanie faulu w polu karnym zostawił sobie na drugą połowę. W tej części gry żadna z drużyn nie stworzyła sobie idealnej sytuacji do bramki. Najbliżej był młody zawodnik z Kłodawy, którego świetny strzał z rzutu wolnego na poprzeczkę odbił Karolak.
Można się było spodziewać, że to będzie mecz, który rozstrzygnie się po jednej kluczowej sytuacji. Mogła to być nasza sytuacja. Piłkę z głębi pola zagrał Barański, a Zasada wypieścił podanie do Janickiego, który lewą nogą przestrzelił w najlepszej okazji tego spotkania. Już chwilę potem doświadczony gracz Górnika odwrócił losy meczy i uderzeniem z 30 metrów nacieszył oczy zgromadzonych kibiców kłodawskich. Parę minut później opieszałość obrońców doprowadziła do wcześniej wspomnianego karnego. Jedenastka powinna zostać obroniona, niestety Karolak, który wyczuł intencje strzelającego, źle odbił piłkę, która wpadła do siatki.
Najbliżej gola kontaktowego był dwukrotnie Barański. Najpierw został nabity przez obrońcę w taki sposób, że piłka o centymetry minęła słupek. Później po bardzo dobrze zapowiadającej się kontrze, Patryk został wyrzucony niedokładnym podaniem ze światła bramki, i utrzymując piłkę i obrońców na plecach zdecydował się na techniczny strzał po długim rogu, który jedynie musnął słupek...
Teraz Basztę czeka kilka pojedynków z zespołami ze środka tabeli. Wcale nie oznacza to łatwych pojedynków, a każdy mecz będzie najwyższej wagi.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości